PODZIEL SIĘ

Everton oddał w tym sezonie swojego najlepszego strzelca, Romelu Lukaku do Manchesteru United za zawrotne 85 mln euro. Brak Belga jest jednak bardzo widoczny w drużynie prowadzonej przez Ronald Koemana. Pomimo sprowadzenia Gylfiego Sigurdssona, który w ten weekend zadebiutował na boiskach Premier League, a także Davy’ego Klassena, Everton w dwóch pierwszych kolejkach zdobył tylko dwie bramki. Natomiast w niedzielę na Stamford Bridge The Toffees nie oddali ani jednego celnego strzału.

Chelsea od samego początku posiadało inicjatywę i raz za razem zagrażało bramce Evertonu. W 9 min. meczu Gueye bardzo brzydko faulował Fabregasa za co został ukarany żółtą kartką. Wydaje się jednak, że sędzia spotkania, pan Moss był w tej sytuacji bardzo łagodny, gdyż to zagranie kwalifikowało się na czerwoną kartkę. Na szczęście, pomimo ostrego faulu, Fabregas szybko doszedł do siebie i mógł kontynuować spotkanie.

W 27 min. meczu to właśnie Fabregas wspaniale rozegrał piłkę w polu karnym z Moratą po czym otworzył wynik spotkania precyzyjnym strzałem. Intensywne ataki Chelsea przyniosły kolejne efekty już w 40 min. spotkania. W pole karne Evertonu wspaniale zagrywał Azpilicueta, a do piłki najwyżej wyskoczył Morata, który podwyższył wynik na 2-0.  Nowy nabytek Chelsea sprowadzony z Realu Madryt za 65 mln euro pokazuje, że był warty tak wysokiej ceny.

W drugiej połowie przebieg meczu nie zmienił się. The Blues wciąż byli bardzo aktywni i tworzyli kolejne sytuacje jednak brakowało skuteczności. Wynik spotkania nie uległ już zmianom. Tym samym po trzech spotkaniach Chelsea ma na swoim koncie sześć puntków i zajmuje szóstą pozycję w tabeli. Na szczycie wciąż niepokonany Manchester United z dziewięcioma oczkami.

Facebook Comments